Reklama
17 Października 2017 Wtorek
Dziś imieniny: Antonii, Ignacego, Wiktora
Do końca roku zostało 76 dni.
Reklama
Reklama

POD-RĘCZNIK

INFORMATOR


 
Stary wiąz umiera na „miażdżycę”?
Wiadomości - Aktualności
Wpisany przez Sławek Cybulski   
środa, 11 października 2017 11:23


 

Wiąz szypułkowy - pomnik przyrody, jeden z symboli Zduńskiej Woli – umiera. Tę smutną informację przekazali nam pracownicy Urzędu Miasta, po rozmowie z dendrologiem, który oglądał to drzewo, złamane częściowo w trakcie ostatniej nawałnicy.


Wiąz przy pałacyku Złotnickich, który „strzeże” wejścia do Parku Miejskiego, nie przetrwał ostatniej nawałnicy. Część drzewa złamała się pod naporem silnego wiatru. To musiało kiedyś nastąpić, bo na skutek wypalenia pnia drzewa po uderzeniu pioruna co miało miejsce w okresie międzywojennym, została z pnia już tylko niewielka część. Teraz, złamany symbol miasta ściska serca zduńskowolanom.

 

- Jak tak przechodzę, to troszeczkę mnie tak w sercu boli. Gdy byłam małym dzieckiem, to przychodziłam tu i się bawiłam. Nawet tu było moje pierwsze „mieszkanie” kiedyś. Dziupla była i żeśmy się tutaj bawili… (...) troszeczkę tak się łza w oku kręci – mówi zduńskowolanka Mariola Łuczak   

Zabytkowe drzewo, prawdopodobnie najstarsze w naszym mieście, które liczy sobie już blisko 300 lat, oglądał wczoraj dendrolog, który nie miał dobrych wieści na temat stanu jego zdrowia. Okazuje się, że wiąz powoli umiera.

- Ten pomnik przyrody ma wiele lat. Jest też zaatakowany przez szkodniki owadzie, wobec czego te prace pielęgnacyjne będą polegały na dalszym zabezpieczeniu tego drzewa. Musimy się przygotować na to, że jego stan już nie będzie się poprawiał. Te prace pozwolą jedynie na utrzymanie stanu tego drzewa takim, w jakim ono znajduje się w tej chwili. (…) Niestety, stan tego drzewa jest tak zły, że właściwie nic więcej nie jesteśmy w stanie poprawić – mówi Edyta Michalak, dyrektor Biura Infrastruktury Technicznej UM, kierująca także działem ochrony środowiska.

Specjaliści twierdzą, że zduńskowolski symbol - pomnik, w takiej kondycji jak obecnie, może jeszcze przetrwać najwyżej 2-3 lata. Później nastąpi jego powolne umieranie, nie tylko z uwagi na wiek i działalność szkodników. Otóż wiąz porażony jest grafiozą co jest odpowiednikiem ludzkiej miażdżycy.  

Tuż po nawałnicy, nie tylko mieszkańcy, ale sami urzędnicy zastanawiali się, czy złamanej części drzewa nie da się jakoś jednak uratować, postawić i podeprzeć, umocować linami, że może dalej żyć. Zdaniem specjalisty to nie uzdrowi drzewa, a ułamane konary, choćby ze względów bezpieczeństwa, należy jednak odciąć.  Część która pozostała przy życiu, jeśli będą takie zalecenia dendrologa i konserwatora zabytków, będzie dodatkowo mechanicznie wzmocniona.   

 


See also:
Najnowsze artykuły:

Aktualizowany: środa, 11 października 2017 17:29
 
 
Reklama
Reklama




                              Partnerzy:
                                 
Copyright© Agencja Informacyjno - Artystyczna "Jarso - Media" Sławomir Cybulski