Reklama
19 Listopada 2018 Poniedziałek
Dziś imieniny: Elżbiety, Faustyny, Pawła
Do końca roku zostało 43 dni.
Reklama
Reklama

 
Wytrzymali presję
Sport - Aktualności
Wpisany przez Sławek Cybulski   
niedziela, 11 lutego 2018 13:17



Niezwykle cenne zwycięstwo odnieśli wczoraj wieczorem nasi tenisiści stołowi. Przed własną publicznością po emocjonującym meczu pokonali drużynę ZKS Zielona Góra, z którą bezpośrednio walczą o utrzymanie w I lidze.

 

Z każdym meczem przybywa wiernych kibiców drużyny IKS „Start” Zduńska Wola i trudno się dziwić, bo zawsze mogą liczyć na bardzo dużą dawkę emocji, jaką serwują im nasi tenisiści. Podobnie było także tym razem. Spotkanie budziło emocje także z tego powodu, że team z Zielonej Góry walczy bezpośrednio z naszą drużyną o utrzymanie w I lidze. Po prostu trzeba więc było ten mecz wygrać i już. Zaczęło się doskonale bo Grzegorz Janczewski pokonał 3:2 Wachowiaka a na drugim stole Marcin Sankowski rozprawił się 3:0 z Jankowskim. Było więc 2:0. Kolejne dwa pojedynki Tomasza Wiśniewskiego i Andrzeja Kaczmarka padły jednak łupem gości i było 2:2. Deble, to podział punktów. Dla nas zdobyła go para Sankowski/Wiśniewski. Było 3:3. Pierwszego singla Janczewski przegrał z Nalepą, ale nadzieje na dobry wynik przywrócił Sankowski zwycięstwem nad grającym trenerem gości Krzysztofem Stamirowskim. Było już 4:4. Na pierwszym stole Wiśniewski zrobił co do niego należy i ograł 3:2 Stachowiaka. W tym momencie było już wiadomo, że zduńskowolanie mają w kieszeni remis. Ostatni pojedynek, to popis coraz lepiej grającego takie końcówki Andrzeja Kaczmarka, który zyskał sobie już przydomek „mistrza horrorów”. Andrzej świetnie wytrzymał presję i ograł Jankowskiego 3:1, zapewniając swojej drużynie ostateczne zwycięstwo 6:4. Zwycięstwo niezwykle cenne, bo na dole tabeli, o tym kto zapewni sobie start w przyszłym roku w pierwszoligowych rozgrywkach, a kto będzie musiał walczyć o to w barażach, będzie decydował każdy punkt. Warto podkreślić, że w tym meczu każdy z zawodników IKS dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa. Z pewnością można jednak wyróżnić Marcina Sankowskiego, który każdy swój występ w tym spotkaniu kończył zwycięsko.

 

- Grało mi się wyjątkowo dobrze. Był to mój jeden z lepszych meczów w tym sezonie. Mam nadzieję, że będę coraz lepiej grał. Więcej trenuję, jak mówiłem, po tej rocznej przerwie, pierwsza runda była dość nieudana w moim wykonaniu. Miałem też mocnych rywali na pierwszym stole. Kilka porażek na początku i trochę potem skrzydła podcięte. A teraz wracam na dobre tory i takie mecze będą mnie na pewno budowały. Nie ukrywajmy: tego się ode mnie wymaga – muszę być na tym drugim stole mocny i mam nadzieję, że tak będzie już do końca sezonu – powiedział Marcin Sankowski.



 





 

 

 

 
 
Reklama
Reklama




                              Partnerzy:
                                 
Copyright© Agencja Informacyjno - Artystyczna "Jarso - Media" Sławomir Cybulski